| L-opowieści |
|
|
|
|
UWAGA ROZWIĄZANIE KONKURSÓW!!! Pozostałym uczestnikom dziękujemy za wspólną zabawę i zachęcamy Poczytaj jakie śmieszne histrorie zdarzyły się na kursie jazdy! Historia 1: Było to dawno dawano temu za górami za lasami :D A dokładniej na Zatorzu :P. Nie pamiętam która to była moja godzina jazdy, ale to nie istotne :D. Jechałem chyba z najzabawniejszym człowiekiem świata - chyba już wiadomo o kogo chodzi xd, tak z Panem Bogusiem, (BOGUŚ BOSS - hah ciągle mam przed oczami tą koszulkę, w której śmigał na wykładach :D), ale wracając do sedna sprawy jedziemy sobie ulicą Marii Zientary-Malewskiej. Zatrzymałem się na skrzyżowaniu itp itd no i ruszyłem z piskiem opon ;P (akurat szła jakaś dziewczyna na którą nawet nie zwróciłem uwagi bo tak byłem skupiony na jeździe xD), ale zauważył ją mój Instruktor :D. No i po tym gwałtownym ruszeniu od razu dostałem pytanie "I PO CO TAK PISZCZYSZ?! jeździj wolniej! ... Chwila ciszy i słyszę: "aaa kobita szła! no to okej" haha ;P Było więcej na pewno takich sytuacji, ale jakoś ta mi utkwiła w głowie :P. Jak coś mi się jeszcze przypomni to na pewno napiszę :D Historia 2: Tak to było dawno temu w sumie 2 godzina jazdy ;d Umówiłam się z Martą.S. pod Biedronką . Zestresowana wsiadłam do auta i tak płynnie udało mi się ruszyć , jednak kiedy dotarłyśmy do skrzyżowania z główną ulicą coś się stało. Ja mu w gaz a on nic i nic :) Marta się patrzyła a ja Tylko " Pość mi sprzęgło " Co się później okazało ? zepsuło się i tak Nauczyłam się rozkładać trójkąt awaryjny , używać świateł awaryjnych i podłączyć auto do holowania ;p Historia 3: To było niedawno, jakoś pod koniec grudnia, po świętach. Jechałam z Panem Mietkiem ulicą Pana Tadeusza. Miałam skręcić w lewo, w tą ulicę jednokierunkową, więc się zatrzymałam i patrzyłam czy nikt nie jedzie z naprzeciwka. No i kiedy tak stałam, nagle jakiś miły człowiek cofając uderzył w przód naszego samochodu. Zaczęliśmy trąbić, po czym osoba , która w nas uderzyła podjechała do przodu, z powrotem na parking. Myśleliśmy, że zauważył że w nas walnął. Ale nawet nie zdążyliśmy cofnąć , a on znowu wycofał i uderzył w nas dwa razy mocniej. Nie wiedzieliśmy co robić.. Nagle z tego samochodu wychodzi mężczyzna, spojrzał na nas, zrobił taaakie wielkie oczy i krzyknął : 'O MATKO, A JA MYŚLAŁEM ŻE NA ZASPĘ NAJECHAŁEM, DLATEGO STWIERDZIŁEM, ŻE WYCOFAM MOCNIEJ!'. Na szczęście nic takiego się nie stało. Historia 4: ja mialam kilka fajnych sytuacji ;D ale najbardziej utkwila mi jazda na ktorej spokojnie jechalam , jechalam tak spokojnie i spokojnie az tu nagle baba wbiegala na pasy <chyba sie gdzies spieszyla > to ja grzecznie przepuscilam jeszcze nie ruszylam zaswiecilo czerwone swiatlo za mna tlum wscieklych kierowcow olsztynskich ;D kazdy pipczał to otworzylam delikatnie okno wyciagnelam reke i pokazalam kciuk w gore ;D tak jak uczono mnie na wykladach ;D pokazujac im ze maja sprawne sygnaly dzwiekowe ;) ;) ;) pamietam ze kolega ktorego imienia nie znam ale moze po zdjeciach poznam ;D odwozilismy go do centrum mial przedemna jazde ;P sie tak glosno ze mnie smial :D jego smiech bedzie mi sie snil po nocach ;D |









